POZDROWIENIA HISTORIA INSTYTUT DZIŚ MEDIA O NAS GALERIA QUIZ PUBLIKACJE DEDYKACJE AUTORZY 75 LAT INSTYTUTU


Rafał Wiśniewski Rafał Wiśniewski

dyrektor w latach 1992-97

Moment przejęcia kierowania placówką przy ulicy Nagymező latem 1992 roku i czas jej opuszczania latem 1997 roku dzieliło nie tyle 5 lat, co właściwie cała epoka. Powodem tego była zasadnicza zmiana pozycji i percepcji Polski na Węgrzech. Na początku lat 1990-tych w sporych grupach społecznych nad Dunajem funkcjonował jeszcze stereotyp Polski jako państwa – zwłaszcza w aspekcie gospodarczym – prawie upadłego, politycznie – na tle Węgier – niestabilnego, międzynarodowo skazanego na zapewne znacznie dłuższą drogę zarówno do NATO jak i do wspólnoty europejskiej. Nadal pokutował wizerunek Polski rodem z lat 1980-tych. Tylko jednym z jego przejawów były okazjonalne telefony z pytaniami, czy wybierając się samochodem do Polski można się w naszej placówce zaopatrzyć w talony na benzynę, a może i w kartki na mięso.

Roman Opałka w Instytucie Polskim (1997)
Roman Opałka w Instytucie Polskim (1997)

Sytuacja ówczesnego Ośrodka Informacji i Kultury Polskiej (OIKP) do pewnego stopnia korespondowała z tym wizerunkiem. Mimo upadku komunizmu 3 lata wcześniej, w 1992 roku władze w Warszawie wciąż nie podjęły decyzji o zmianie formuły finansowania placówki, która teoretycznie nadal miała się w całości utrzymywać z zysków z działalności handlowej. A przecież model ten szwankował już w poprzedniej dekadzie, a cóż dopiero po urealnieniu poziomu cen w Polsce! Tymczasem w 1997 roku wszystko to wyglądało już bardzo, bardzo inaczej, chociaż pewnie nadal odlegle od naszych marzeń. Sama Polska była już wówczas – wspólnie z Węgrami – zaakceptowanym kandydatem do NATO; miała też za sobą nie tylko okres „terapii szokowej”, ale także dynamicznego wzrostu, który zdawał się dopiero nabierać tempa. Sama placówka przy Nagymező również pomału zapominała o dawnych problemach. Od kilku lat miała już normalne finansowanie z budżetu, a nawet trochę środków na modernizację wyposażenia. Zniknął sklep przy alei Andrássyego, ale zachowano jego lokal.

Plakat prezentacji kultury polskiej na Węgrzech Polonia Express (1997)
Plakat prezentacji kultury polskiej na Węgrzech "Polonia Express" (1997)

Diametralnie zmieniła się formuła zatrudnienia większości pracowników i poziom ich wynagrodzeń. Przede wszystkim jednak placówka mogła na równych prawach wejść do – wówczas tylko europejskiej – sieci Instytutów Polskich, co w wypadku Budapesztu oznaczało powrót do pięknej i godnej kultywowania tradycji. I jakkolwiek nauczanie języka nigdy nie było główną misją polskich placówek kulturalnych za granicą, to jednak w 1997 roku Instytut Polski w Budapeszcie mógł już zasadnie traktować się jak w pełni równorzędny (nawetjeśli nie równie zasobny) partner tamtejszego Instytutu Goethego, Francuskiego czy British Council. Jednocześnie począwszy od jesieni 1992 roku radykalnie rozszerzono formułę programową placówki,

Wystawa Plakat a historia. Trudna droga do demokracji w Polsce. z udziałem senatora Zbigniewa Romaszewskiego w Muzeum Historii Budapesztu (2001)
Wystawa "Plakat a historia. Trudna droga do demokracji w Polsce." z udziałem senatora Zbigniewa Romaszewskiego w Muzeum Historii Budapesztu (2001)

kładąc szczególny nacisk na uczynienie zeń autentycznej platformy komunikowania się zainteresowanych Węgrów z nową Polską. Polską rozumianą jako całość, a nie jedynie nasze dziedzictwo i współczesny potencjał w sferze kultury. Takie podejście spowodowało, że przez następne miesiące i lata w Instytucie występowali wybitni przedstawiciele także innych dziedzin polskiego (i węgierskiegożycia, spośród których warto przypomnieć prezydentów Árpáda Göncza i László Sólyoma (wówczas w roli przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego) oraz Lecha Wałęsę, Leszka Balcerowicza, profesora Władysława Bartoszewskiego, byłą rzecznik praw obywatelskich profesor Ewę Łętowską, wybitnego historyka idei profesora Marcina Króla, czy socjologa profesor Jadwigę Staniszkis.

   


SZTUKA Z POLSKI 1945-1996, od l. Krisztina Jerger, Anda Rottenberg, Laszlo Beke, Rafał Wiśniewski (1997)
SZTUKA Z POLSKI 1945-1996, od l. Krisztina Jerger, Anda Rottenberg, László Beke, Rafał Wiśniewski (1997

Oczywiście dbano też o to, aby i w ramach dialogu dwóch naszych kultur spotykali się najznamienitsi twórcy, ale także ci, przed którymi dopiero uchylały się wrota wielkiej kariery. W całym tym koncepcie chodziło właśnie o tworzenie sytuacji raczej spotkania polskowęgierskiego niż jednostronnej prezentacji. Stąd takintézméważna rola wszystkich gości/prelegentów węgierskich oraz wszystkich węgierskich polonistów i polonoznawców, którzy wspierali Instytut radami, sugestiami, obecnością. Trudno tutaj wymienić ich nazwiska bez obawy o pominięcie kogokolwiek, kto absolutnie nie powinien być pominięty. Instytut dążył też świadomie do zaznajamiania – zwłaszcza młodszego pokolenia Węgrów – z całą historyczną, regionalną i ideową różnorodnością najszerzej pojętej polskości i naszej kultury. W czasach nader ostrych sporów politycznych i w Polsce, i na Węgrzech nie była to wcale postawa łatwa, dyplomacja kulturalna dopiero budowała sobie u nas autorytet i autonomię. Trzeba było naprawdę sporej odporności, aby w codziennych warunkach cierpliwie tłumaczyć: „Instytut pokazuje wszystko to, co wartościowe w Polsce wszystkim bez wyjątku zainteresowanym środowiskom węgierskim – nasze drzwi są otwarte bardzo szeroko, a w naszych murach mogą się spotkać i ci, którzy nie spotykają się chętnie nigdzie indziej”.

Pierwsze logo Instytutu Polskiego (1994-2010; aut. Krzysztof Ducki)
Pierwsze logo Instytutu Polskiego (1994-2010; aut. Krzysztof Ducki)

W odniesieniu do samej kultury Instytut zmierzał w dwóch zasadniczych kierunkach. Po pierwsze, konsekwentnie realizował program nie tylko zapraszania do swojej siedziby, ale także wychodzenia do węgierskiej publiczności wszędzie tam, gdzie ona jest, w możliwie jak najbliższej współpracy z węgierskimi instytucjami kulturalnymi. Taka strategia przyniosła kapitalne poszerzenie grona parterów i publiczności Instytutu, ale – co może dużo ważniejsze – przyczyniła się do nawiązania lub odtworzenia przez instytucje węgierskie setek kontaktów z instytucjami w Polsce, rozwijanych już potem bez pośrednictwa Instytutu. Po drugie, Instytut dążył w swojej działalności do maksymalnego rozszerzenia pojęcia samej kultury. mZ dzisiejszej perspektywy wydaje się to zgoła oczywiste, ale nie było tak, gdy decydowaliśmy się na projekty pokazywania na Węgrzech nowej polskiej architektury, fotografii medialnej czy socjograficznej, filmu animowanego czy eksperymentalnego, etnologii.

Wręczenie odznaczeń Solidarności w węgierskim Parlamencie (2005)
Wręczenie odznaczeń Solidarności w węgierskim Parlamencie (2005)

Ukoronowaniem takiego organicznego podejścia okazał się festiwal „Ekspress Polonia”, zrealizowany w pierwszej połowie 1997 roku, który był wówczas największą w historii manifestacją współczesnej polskiej kultury gdziekolwiek na świecie, zaczynem, z którego wyrosły później takie megaprojekty jak polski festiwal „Europalia” w Belgii, Sezony Polskie w Austrii, Hiszpanii, Rosji czy na Ukrainie oraz w Izraelu, wreszcie – Polska! Year w Wielkiej Brytanii. Gdyby spytano mnie, co sam uważam za największe konkretne osiągnięcia czasu swojej dyrekcji w Instytucie, odpowiedziałbym, że przede wszystkim te, które wyszły spod ręki/pióra naszych węgierskich przyjaciół, czasami z naszym niewielkim wsparciem, ale przede wszystkim dzięki ich własnemu zaangażowaniu, m.in. historia Polski profesor Katalin Szokolay, historia literatury polskiej profesora Istvána Molnára, książki o Polsce Istvána Kovácsa czy węgierskie tłumaczenia poświęconych historii Polski i Europy Środkowej książek profesora Andrzeja Paczkowskiego i Oskara Haleckiego (który jako minister zdecydował w 1939 r. o otwarciu Instytutu Polskiego na Węgrzech!). Ich listę można byłoby (i należało by) kontynuować. Optymalne (w owych czasach) warunki, śmiałe koncepcje i życzliwi partnerzy nie zdaliby się jednak pewnie na wiele, gdyby nie chęć i zdolność zespołu Instytutu do wykorzystania tej szansy. Sam byłem chyba pierwszym dyrektorem Instytutu, który przez całą kadencję nie miał zastępcy.

Teresa Sadowska (1997)
Teresa Sadowska (1997)

Miałem za to przy sobie wyjątkowy zespół współpracowników, polskich (ale od lat żyjących na Węgrzech, znających i lubiących ten kraj) oraz węgierskich. Zespół ten funkcjonował w częściowo zmieniającym się składzie (chociaż np. Teresa Sadowska czy Zoltán Kocsis wytrwali ze mną do końca…), ale panowała w nim wyjątkowo zaraźliwa atmosfera pełnego zaangażowania i poświęcenia. Wszystkim pracownikom Instytutu z ówczesnych lat winien jestem słowa szczególnej pamięci i uznania.

Kirchkeszner Agnes, Rafał Wiśniewski (1997)
Kirchkeszner Ágnes, Rafał Wiśniewski (1997)

HISTORIA INSTYTUTU

» Historia » Kamienie milowe » Siedziby » Ciekawostki

WSPOMNIENIA

» Tadeusz Olszański » Konrad Sutarski » Rafał Wiśniewski » Barbara Wiechno » Maciej Szymanowski » Roland Chojnacki » Arkadiusz Bernaś





@2014 Instytut Polski w Budapeszcie

1065 Budapest, Nagymező utca 15.



Stopka redakcyjna | Podziękowania